# 57
Znowu mam nerwy z byle powodu. Kriczr zabrał mnie na basen - jest godzina 23 i właśnie wróciłam, ledwo żywa, więc zaraz uderzam spać. Chyba zaczniemy znowu regularnie chodzić, widzę że Mif też szczęśliwy w wodzie (ja mam odlot zupełny). Wcześniej chodziliśmy na 7 rano, ale Kriczr usypiał na torze, więc nic na siłę i trochę się to po kościach rozeszło. Popływałam, odreagowałam...
Oby nas tylko ludzie nie zrazili.
Nie no, to chyba z nami jest coś nie tak. Gdzie byśmy nie poszli, trafiamy na jakiś popierdoleńców. Chciałabym wiedzieć, że inni też to zauważają, ale my mamy chyba taki niepotrzebny dar superspostrzegawczości i trochę mi to przeszkadza, bo zamiast cieszyć się chwilą - na basenie, na piwie, w kinie, na rowerze - to ja wszędzie widzę ludzi pokrzywdzonych przez los, których kalectwa umysłowe tak na mnie wpływają, że poirytowana od razu jestem. Kriczr też.
W niedzielę byliśmy obejrzeć Osadę - pół filmu słyszeliśmy jak jakiś pajac kilka krzeseł dalej zapodaje komentarze rodem z podstawówki, po czym - gdy nastała jasność - okazało się, że to jakiś dobiegający trzydziestki stary koń z długimi piórami z gatunku tych, co wkładają koszulę w spodnie, a włosy wiążą oczojebną frotką.
Dzisiaj na basenie słyszałam popisy słowne jakiegoś krypto geja, który przyszedł z panną, wołał na nią Klucha, chciał być strasznie luzacki, a kątem oka widziałam jak w szatni stał przed lustrem i poprawiał kąpielówki na pośladku, po czym wykonał strzał mokrymi gaciami o półdupek, widocznie wtedy dopiero ułożyły się dobrze, bo zadowolony opuścił stanowisko.
JA TAK NIE CHCĘ! Chcę mieć tych wszystkich idiotów gdzieś. Wcale się nie wysilam, żeby słyszeć ich żałosne, pseudo śmieszne komentarze - samo mi się słyszy. Dlaczego oni nie mogą irytować kogoś innego, tylko zawsze gdzieś w pobliżu mnie się kręcą? Albo niech się kręcą, ale wcale nie chcę tego zauważać...
Jutro robimy rundę po biurach podróży i może, może w końcu już będziemy mieli wszystko załatwione. Chcę już móc mieć wszystko w głębokim poważaniu - pracę i dom. I tylko my, słońce i woda. Nie jestem wymagająca. I ciepełko. Tyle.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz